29
Chrapanie nie daje mi zasnąć
Wpis w kategorii Bez kategoriiRozmawia małżeństwo w podeszłym wieku:- Twoje chrapanie pozbawia mnie sił. Leżę sobie w nocy, patrzę w sufit i podziwiam, jak ty potrafisz spać przy tym okropnym hałasie??? – narzeka mąż do żony z lekkim wyrzutem. - Do chrapania można się przyzwyczaić – odrzeka spokojnie żona i podaje mężowi pyszny podwieczorek. - Jak długo chrapiesz? – podpytuje mąż przełykając pierwszy kęs kanapki z dżemem. - Od 30 roku życia. Moja mama tez chrapała, i jej siostra chrapała. Sądzisz, że Monika nie chrapie???- Twoja siostra??- Nawet jej dziecko pochrapuje podczas snu a ma dopiero 16 lat. Chrapanie jest u nas rodzinne. Nikt tego nigdy nie leczył, wszyscy jakoś sobie z tym radzą… Tylko ciebie to denerwuje… Tzn zaczęło cię denerwować. Bo dawniej ci to nie psuło nerwów… – odpowiada żona i jak gdyby robi jej się smutno. Być może jednak jedynie stara się wywrzeć na mężu określone wrażenie. - Ale wtedy zajmowałem się innymi rzeczami w nocy. Nie nudziłem się obok ciebie wpatrzony w sufit przy tym nie wsłuchiwałem się w te straszne odgłosy, ale na tobie i… – śmieje się mąż pod nosem z miny żony, żartując przy tym.- OK, nie kończ – woła żona śmiejąc się. - Przecież prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy!!!!- Dzisiaj jesteśmy starsi, nie na wszystko możemy już sobie pozwolić. Ja potrzebuję snu, jeszcze pracuję, potrzebne mi siły. Prowadzę ci tez dom, to bardzo męczące. Przecież ty chorujesz na serce. Lekarz ci powiedział, żebyś się powstrzymywał od tych rzeczy… Moje chrapanie to błogosławieństwo dla nas. - Akurat?!






